Uderz naturą w ból endometriozy…
Mateusz Klimczak

Uderz naturą w ból endometriozy

Wreszcie zaczyna się przedwiośnie. Marzec – początek przebudzenia na styku zimy i wiosny. Przynosi nadzieję i radość, jednak ofiarowując namiastkę słonecznej euforii, wciąż przypomina, że zima jeszcze nie minęła. Podobnie jak marzec szarpie się między wiosenną radością a mrokami zimy, tak kobieta dotknięta endometriozą miota się między bólem a normalnością.
To nieprzypadkowe porównanie. Ponieważ marzec jest miesiącem endometriozy, pragnę przekazać Wam, drogie Panie kilka rad dotyczących radzenia sobie z bólem za pomocą metod naturalnych.

Ból, leki i brak zrozumienia

Zdecydowana większość Pacjentek z endometriozą cierpi z powodu bólu i główną metodą radzenia sobie z nim jest przyjmowanie silnych leków przeciwbólowych. Niestety, większość takich tabletek niesie ze sobą wiele skutków ubocznych, a co gorsza, może uzależniać. Mało tego, leki te mogą również powodować depresję oddechową. Na skutek przyjmowania leków przeciwbólowych ośrodek kontrolujący czynności mięśni oddechowych nie funkcjonuje poprawnie, co powoduje niedotlenienie. Fakt ten sprawia, że gromadzimy zbyt dużo dwutlenku węgla w organizmie, co zmienia pH krwi. Dlatego oprócz poznania naturalnych metod radzenia sobie z bólem ważne jest poznanie technik oddechowych.
Ból i skutki uboczne przyjmowania leków, to jedno, jednak za tym schorzeniem stoi kolejny istotny aspekt, z którym dotknięte endometriozą kobiety zmagają się każdego dnia. Jest to brak zrozumienia ze strony najbliższego otoczenia, a nawet przedstawicieli służby zdrowia.

Łapcie słońce drogie Panie

Przewlekły ból to schorzenie autoimmunologiczne mające związek ze stanami zapalnymi. Idąc tym tropem, podczas badań kontrolnych zauważa się, że pacjentki z endometriozą wykazują niższy poziom witaminy D w surowicy niż pacjentki bez endometriozy. To właśnie witamina D hamuje stany zapalne w organizmie w chorobach autoimmunologicznych. Owszem, w zimie potrzebujemy czasem dodatkowej suplementacji tą witaminą, ale właśnie zaczęło się przedwiośnie i jakże wspaniale jest cieszyć się pierwszymi promieniami słońca! A już za parę tygodni wystarczy codzienna ekspozycja ciała na słońce podczas spacerów na łonie natury, które zresztą mają również dobroczynny wpływ na nasze zdrowie i obniżają poziom stresu. Redukcja stresu to kluczowy element tej często nierównej walki z bólem, pamiętając o fakcie, że bóle menstruacyjne u kobiet żyjących pod wpływem stresu mogą być do dwóch razy silniejsze.

Endometrioza boi się mrozu

Co roku na początku lutego odbywa się międzynarodowa impreza morsów w Mielnie. Wiem, trochę za późno o tym piszę, jednak nadal na zewnątrz panuje chłód, zatem czemu by nie rozpocząć przygody z niskimi temperaturami. Może wydawać to niedorzeczne, ale właśnie ekspozycja na zimno jest świetnym lekiem przeciwbólowym. W ostatnim kwartale zeszłego roku miałem okazję doświadczyć tego, co oczywiście sprawiło, że zacząłem poszerzać wiedzę na ten temat. Wreszcie trafiłem na osobę potrafiącą swoją charyzmą, zwaną przez wielu szaleństwem, zainspirować do wprowadzenia zmian w swoim życiu. Mam na myśli Wima Hofa.
Polecam jego treningi i techniki, ponieważ dzięki jego metodzie nie tylko pogłębimy wiedzę na temat ćwiczeń oddechowych, ale nauczymy się również, jak przez różne sposoby hartowania naszego organizmu „odtworzyć” jego zapomniane, naturalne zdolności. To nie dla Was, drogie Panie?

Ogrzejcie się zatem

Przeciwieństwem szeroko pojętej krioterapii jest termoterapia, którą zalecam przy bolesnych miesiączkach. Napięte mięśnie nasilają doznania bólowe. Ciepło powoduje rozszerzenie się naczyń i poprawia ukrwienie co z kolei wywołuje obniżenie napięcia mięśniowego. W tym celu możemy użyć oleju rycynowego lub oleju z dziurawca oraz termoforu.

Fitoterapia kontra ból

Proponuję również czerpać pełnymi garściami z tego, co ofiaruje nam natura i korzystać z fitoterapii. Używane do kąpieli zioła powodujące zmniejszenie bólu to przede wszystkim wywary z igliwia i tataraku. Należy zwrócić uwagę, że nie wolno zażywać takich kąpieli codziennie. Jeśli nie mamy pod ręką igliwia czy tataraku to doskonały efekt zapewnią również płatki owsiane i mleko kozie. Taka kąpiel w owsiance ma również działanie przeciwzapalne.
Lecz fitoterapia to nie tylko kąpiele ziołowe, ale również napary do picia. Zioła niwelujące ból to szałwia, rumianek, miłorząb, owoce kaliny koralowej oraz mięta pieprzowa. Mentol zawarty w tym ostatnim ziele to również skuteczne narzędzie do walki z zespołem jelita drażliwego, ponieważ związek ten hamuje sygnały bólowe przekazywane do mózgu.

Pokonaj ból radością jedzenia

Na deser zostawiłem produkty spożywcze, które możecie Panie używać do komponowania swoich posiłków.
Na pierwszy ogień idzie imbir. Warto centymetr korzenia imbiru ścierać na tarce i dodawać do każdego posiłku niezależnie czy to jest zupa, sałatka czy sok. Gingerole zawarte w imbirze wykazują działanie przeciwzapalne i częste używanie tej przyprawy w kuchni z pewnością zmniejszy ból.
A teraz czas na podgryzanie. Lubicie pestki dyni albo migdały? Produkty te są bogate w magnez, a ten odpowiada za zwiększenie odporności na ból. Dużo tego składnika znajdziecie również warzywach o kolorze zielonym. A zatem chrup i pokaż bólowi… jaki kolor ci smakuje.
Mówiąc o kolorach, nie możemy zapomnieć o czerwonym. Owoce typu czereśnia, malina, wiśnia zawdzięczają ten kolor antocyjanom, które są naturalnymi substancjami przeciwbólowymi. Większość owoców zawiera też antyoksydanty łagodzące stany zapalne.
Polecam również przygotowywać soki z dyni, marchewki, pomarańczy, ponieważ kolor pomarańczowy jest źródłem beta-kyryptoksantyny łagodzącej stany zapalne. Zatem zupa dyniowa z kurkumą będzie pierwszorzędnym lunchem nie tylko chłodnie dni.
Skoro o kurkumie, to przyprawy są sprzymierzeńcami kobiety nie tylko w kuchni, ale również w walce z bólem. Są też doskonałymi towarzyszami na zdrowej ścieżce życia.
Przykładowo pieprz cayenne oraz papryczka chili, które zawierają kapsaicynę. Działa ona jak lek przeciwbólowy i warto używać tych składników w kuchni. Jeśli jednak z różnych względów nie możecie spożywać ostrych potraw, to gorąco polecam czosnek i wspomnianą kurkumę. Czosnek to jeden z najsilniejszych naturalnych antybiotyków, który dodatkowo nie szkodzi dobrym bakteriom jelitowym. Zwiększa za to naszą odporność autoimmunologiczną, działając tym samym korzystnie na ogólną poprawę stanu zdrowia. Kurkuma natomiast łagodzi ból dzięki zawartej w niej kurkuminie. Jej działanie przeciwbólowe poparte jest wieloma badaniami.
By zwiększyć efekt możemy wykonać mieszankę przypraw i zmieszać kurkumę z pieprzem cayenne. Połączone będą wzmacniać swoje działanie przeciwbólowe, dostarczając przy tym naszym kubeczkom smakowym wielu ciekawych doznań.
Na koniec doceńmy oliwę z oliwek i nie żałujmy jej podczas przyrządzania potraw. Oprócz daru smaku wzbogaci ona naszą dietę o tak potrzebne kwasy omega 3 i omega 6. Poza tym dzięki zawartemu w niej oleocanthalowi zadziała jak lek przeciwbólowy.

Czy nadal uważacie, że tabletki przeciwbólowe to jedyny sposób walki z bólem? A może jednak zamienić niepożądane działania farmaceutyków na zdrowotne właściwości leków naturalnych?
Aby utwierdzić się w tym przekonaniu i ostatecznie rozwiać wątpliwości proponuję małą ucztę w postaci lekkiej sałatki przeciwbólowej. Oto moja propozycja:

Sałatka przeciwbólowa:
Składniki:
Sałatka:
– sałata sezonowa – aktualnie endywia 120 gram
– 30 gram pestek dyni
– garść poszatkowanej świeżej mięty
– 1 jabłko pokrojone w łódeczki
– 1 marchewka starta na tarce
– ćwierć dyni (mniej więcej 200 gram) pokrojona w kostkę i ugotowana na parze lub ze szklanką wody na patelni pod przykryciem
– garść orzechów włoskich
– 1 pomarańcza pokrojona w plastry
Dressing:
– 100 ml oliwy z oliwek
– pół łyżki pieprzu cayenne
– pół łyżki kurkumy
– 1 cm startego imbiru
– sok z jednej cytryny
– szczypta soli
– w wersji dla osób, które lubią ostre przyprawy można dodać zmieloną papryczkę chili
Przygotowanie:
Dressing:
Do oliwy dodać wszystkie składniki i dokładnie wymieszać do uzyskania jasnozielono-żółtej jednolitej konsystencji. Odstawić.
Sałatka:
Do miski dodać wcześniej odpowiednio przygotowane składniki i dokładnie wymieszać. Dodać dressing i jeszcze raz wymieszać.
A teraz proszę przełożyć wszystko na talerz, cieszyć się smakiem i patrzeć z radością, jak ból chowa się pod stół.

Drogie Panie, życzę Wam samych dni bez bólu i jak najwięcej zrozumienia Waszych trosk i problemów związanych z przeciwnościami, z jakimi musicie borykać się na co dzień. A jeśli dostrzeżecie w twarzach bliskich osób, chociażby nutkę powątpiewania zacytujcie im słowa Hipokratesa:
„Godzina bólu jest równie długa, jak dzień przyjemności”.