Szpital sanatoryjny-poradnik…

Wiele z nas w trakcie swojej nierównej walki z endometriozą musiało poddać się zabiegom operacyjnym. Sama mam za sobą ich pięć (trzy laparotomie i dwie laparoskopie). I wiem, że dochodzenie do siebie po zabiegu operacyjnym to trudny czas, nie tylko pod względem fizycznym, ale również psychicznym. Dlatego okres rekonwalescencji warto wykorzystać jak najlepiej. Jedną z opcji zadbania o swoje ciało i umysł jest wyjazd do szpitala sanatoryjnego, gdzie możemy skorzystać z różnorodnych zabiegów rehabilitacyjnych, fizjoterapeutycznych i przyrodoleczniczych.
Wiem, że niewiele z Was wie, że ma możliwość skorzystania z bezpłatnego wyjazdu do szpitala sanatoryjnego. Ja o takiej możliwości dowiedziałam się przez przypadek, dopiero po mojej trzeciej operacji we wrześniu 2017 roku i niestety nie uzyskałam takiej informacji w szpitalu od personelu medycznego. Dodam, że był to dla mnie niesamowicie trudny czas, straciłam lewe przydatki i dowiedziałam się, że choruję na zaawansowaną endometriozę. Z przeciętym brzuchem, obolała i załamana zastanawiałam się jak to wszystko przetrwać. Trzy miesiące później rozpakowywałam walizkę w Krynicy Górskiej w szpitalu sanatoryjnym. Codzienne zabiegi, spacery po okolicy i oderwanie się od codzienności dały wspaniałe efekty. Ciało odzyskało siłę, a umysł spokój. Wróciłam po trzech tygodniach do domu wypoczęta, pełna energii i z siłą do walki z endometriozą. Pół roku później spełniłam marzenie, którego realizację rozpoczęłam właśnie w sanatorium – wzięłam udział w biegu górskim na dystansie 25 km i ukończyłam go!

Żeby ułatwić Wam proces załatwiania niezbędnych formalności związanych z wyjazdem do szpitala sanatoryjnego przygotowałam krótki poradnik, w którym krok po kroku opiszę jak to wszystko zorganizować 
W razie pytań pozostaję do Waszej dyspozycji.

Dla kogo szpital sanatoryjny?
Leczenie uzdrowiskowe w szpitalu sanatoryjnym jest kontynuacją leczenia szpitalnego, ma nam pomóc w powrocie do formy po operacji. Leczenie w szpitalu sanatoryjnym należy się każdej pacjentce, która miała operację ginekologiczną – przeprowadzoną zarówno w Polsce, jak i poza granicami kraju oraz w ramach NFZ, a także prywatnie. Pobyt w szpitalu sanatoryjnym trwa 21 dni i dla osób ubezpieczonych w NFZ jest bezpłatny.
Potocznie mówimy, że jedziemy do „sanatorium”. Pamiętajmy jednak o ważnym rozróżnieniu – szpital uzdrowiskowy to nie to samo, co sanatorium uzdrowiskowe. Szpital uzdrowiskowy należy się pacjentom bezpośrednio po leczeniu szpitalnym, w tym po zabiegach operacyjnych. Czas oczekiwania na pobyt to zazwyczaj dwa do trzech miesięcy od momentu złożenia skierowania, a leczenie odbywa się ramach zwolnienia lekarskiego. Natomiast do sanatorium uzdrowiskowego kierowani są pacjenci z chorobami przewlekłymi. Czas oczekiwania na pobyt to około 24 miesięcy i odbywa się w ramach urlopu wypoczynkowego. W rzeczywistości leczenie w szpitalne i sanatoryjne odbywa się w tym samym miejscu i budynku, różni je czas oczekiwania, ilość zabiegów oraz kwestia zwolnienia lekarskiego lub urlopu 

Jak uzyskać skierowanie do szpitala sanatoryjnego?
Skierowanie do szpitala sanatoryjnego wypełnia lekarz pierwszego kontaktu lub ginekolog przyjmujący w ramach umowy z NFZ, czyli skierowania nie wypełni nam lekarz na wizycie prywatnej! Druk skierowania dostępny jest zazwyczaj w przychodni, ale można go wydrukować również na stronie: http://www.nfz-warszawa.pl/gfx/nfz-warszawa/userfiles/_public/dla_pacjenta/zalaczniki/wzor_skierowania_leczenie_uzdrowiskowe_rehabilitacja_uzdrowiskowa_2016.pdf
Lekarz wypełnia skierowanie na podstawie wywiadu, analizy wypisu szpitalnego i bieżących wyników badań (czyli punkty od I do IV, natomiast punkt V wypełni lekarz specjalista z NFZ). Bardzo ważne jest aby dopilnować, by w punkcie II w części „Rozpoznanie: choroba zasadnicza będąca podstawą do wystawienia skierowania w języku polskim” lekarz wpisał na pierwszym miejscu kod choroby „N99 – stany po operacjach w obrębie narządu rodnego”, a dopiero na drugim miejscu endometriozę. Ponieważ jest to jedyne wskazanie do leczenia w szpitalu sanatoryjnym według rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia. W innym przypadku nasze skierowanie zostanie odrzucone przez NFZ lub zostaniemy skierowanie na leczenie sanatoryjne. Szczegółowe wskazania i przeciwskazania do pobytu rozpisane są w rozporządzeniu, na stronie 15 w punkcie „Choroby kobiece (ginekologia)”:http://www2.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/zal1_leczuzdr_05012012.pdf Natomiast w punkcie IV – „Rodzaj świadczenia” należy zaznaczyć „Uzdrowiskowe leczenie szpitalne”.
Wypełnione przez lekarza skierowanie trzeba samodzielnie wysłać do oddziału NFZ (tylko nieliczne przychodnie zrobią to za nas). Do skierowania można załączyć kserokopię wypisu ze szpitala. Skierowanie powinnyśmy złożyć do 12 miesięcy od przebytej operacji! Odpowiedź o kwalifikacji do leczenia uzdrowiskowego otrzymamy w przeciągu miesiąca czasu. W piśmie otrzymamy indywidualny numer skierowania. I pozostaje nam czekać na kolejne pismo z terminem i miejscem pobytu, które otrzymamy na około 14 dni przed wyjazdem. Nie mamy wpływu ani na termin, ani na miejsce pobytu, aczkolwiek NFZ najczęściej kieruje pacjentki ginekologiczne do Krynicy Górskiej, Świeradowa Zdroju, Połczyna, ale nie ma reguły . By uniknąć zaskoczenia możemy na bieżąco sprawdzać na stronie NFZ na jakim etapie jest realizacja naszego skierowania: https://skierowania.nfz.gov.pl/ap-przegl-skier/servlet/skierowania/show_app

Jak wygląda pobyt w szpitalu sanatoryjnym?
Pierwszy dzień to przede wszystkim sprawy formalne – kwaterowanie w pokoju, spotkanie z lekarzem prowadzącym (analiza dokumentacji medycznej, ustalanie rodzaju zabiegów), wybór diety (3 posiłki dziennie).
Od drugiego dnia rozpoczynają się zabiegi, odbywają się zazwyczaj w godzinach porannych i wczesno popołudniowych (pomiędzy 7 a 14). Standardowo czekają nas cztery zabiegi dziennie, ale jest możliwość dokupienia dodatkowych. W godzinach popołudniowych mamy czas wolny. W weekendy nie ma zabiegów, ale jest możliwość wzięcia udziału w wielu wycieczkach fakultatywnych (dodatkowo płatnych).
Warto zabrać ze sobą wygodne sportowe ubrania, kostium kąpielowy i szlafrok.

 

Ania Bogacz-Rybczak

https://www.facebook.com/groups/201182773758634/?ref=bookmarks